niedziela, 5 maja 2013

Rzeczywistość vs Fantazje

Szczęście w związku nigdy nie jest na stałym poziomie, raczej faluje. Codzienność wywiera na nas swoje piętno, sprawia, że zmienia się nasze zachowanie. To co było atutem, bogate wnętrze, staje się kością niezgody, gdy druga osoba czuje się wykluczona z naszego wewnętrznego świata. A my nie zauważamy nawet, ze taki proces zachodzi. To prawda, często jesteśmy pogrążeni we własnych myślach, ale nie jest to celowe. W głowie przerabiamy różne scenariusze, z potrzeby fantazjowania, tworzenia innej rzeczywistości. To jest jak dobra książka albo film, ale nie zdajemy sobie sprawy, ze to nas oddala od naszego życia codziennego i możemy zranić najbliższe nam osoby, które kochamy ponad życie. A my lubimy coś robić samemu, indywidualnie  Nie chcemy dzielić się z drugą osobą wszystkimi myślami i obrazami. Chcemy mieć ten nasz wewnętrzny świat tylko dla siebie. Tylko, że sprawiamy, że ta druga osoba, nasza druga połówka, której potrzeby są przez nas ignorowane, a przynajmniej niezauważane, jest coraz bardziej nieszczęśliwa. Powoli i jednostajnie powiększamy dystans między sobą. Czasami przychodzi opamiętanie, są takie momenty, że patrzymy na te drugą osobę tak, jak wtedy na początku, kiedy wypełniała nasz cały świat, a codzienność odwzorowywała nasze wewnętrzne fantazje. Ten moment po kąpieli maluszka, gdy leżymy obok siebie i patrzymy z miłością na tę piękną,  ukochaną istotkę i zdajemy sobie sprawę,  że nie mogłoby być inaczej i modlimy się do Boga, żeby miał wszystkich nas w swojej opiece. Albo gdy razem śmiejemy się z zabawnej sytuacji lub historii, patrzymy w swoje roześmiane oczy, a ciepło rozlewa się z serca po całym ciele. I gdy zmęczeni siadamy na fotelu, marząc o tym, żeby nikt nic od nas nie chciał, a nasz ukochany proponuje nam coś do picia, czy jedzenia, okazując troskę, która nas zaskakuje, choć nie powinna. Nagle zdajemy sobie sprawę, ze przecież tę troskę okazuje nam każdego dnia i patrzymy na niego z tą czułością, którą tez przecież mamy w sobie, tylko musimy sobie o niej przypominać.  Ja nadal lubię przebywać w swoim świecie, ale kocham tez moją rzeczywistość, tylko muszę dbać o to, aby moja miłość była odczuwana przez moich najbliższych i żeby dawała im poczucie szczęścia  i mimo, że  nie da się przejść przez życie nigdy nikomu nie zadając bólu, chciałabym go zadać jak najmniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz